sobota, 16 sierpnia 2014

początek przyjaźni? czy koszmaru? kto wie.

Więc o czym rozmawiamy? Yuna,opowiedz nam jak to jest zmieniać często miejsce zamieszkania? -Zapytała Mikado raczej z ciekawości..Nie przeszzkadzało mi, że się ciągle wypytują, to normalne chcą mnie bardziej poznać..
-hmm, okropnie. ciągłe pożegnania z ważnymi dla Ciebie osobami? koszmar. Nie dość że same przeprowadzki są ciężkie, to jest nowa szkoła,cakłowite nowe otoczenie,jest tak, że za nim się przyzwyczaję to już mogę o tym zapominać.. Dlatego,szczerze? nie wiem czy o jest dobry pomysł się z wami zadawać..Jesteście naprawdę fajne,kolnego rozczarowania nie przeżyję..
- Ale Yuna,nie mów tak ! - nie możesz płacić za błędy rodziców,baw się dobrze tam gdzie jesteś i nie przejmuj się tym co będzię jutro ,dzisiaj,pojutrze.. Obiecówka?-Mik-adoo....
Ja uważam że Mikado ma rację-wtrąciła się Eri-No bo słuchaj, a co jeżeli zostaniesz tu na powiedzmy 4 lata? będziesz przez cały ten czas sama? wiesz ile w tym czasie może sie wydarzyć,są chwile których nigdy nie zapomnisz.-No z jednej strony masz racje. O ! Tu właśnie mieszkam..
To o  której się spotykamy?- o 18 Będziemy po Ciebie.-Okej,do zobaczenia.
Mamo jesteś Tu ? Wychodze dzisiaj z moimi nowymi koleżankami na spacer o 18, więc jak co mnie nie będzie.Wyszłam z pokoju,gdzie była mama. Tak nieco się zdziwiła,że już mam koleżanki, ale ważne jest to że z tego powodu zaniemówiła czyli dostałam zgodę Arigatooo Mamo ! Krzyknełam jak najmocniej żeby mnie usłyszała i zamknełam drzwi.
Hmm,w co ja się ubiore, za godzinę mam być gotowa,może spodnie,bo będzie zimno,tak,spodnie. Te czarne rurki, i koszulę czarną. Na to może moją ulubiooną biała bluzę bez kaptura z napisem "tenshi" tak, wiem prawie jak moje imie. I kołmierzyk wystawię.Chyba będzie ładnie.Do tego ładnie spięty kucyk sięgający mojego pępka.Sweet,tak zrobię.!
Mamuś, mamy coś do jedzenia trochę jednak zgłodniałam.. -- A coś ty się tak wystroiła? Młoda damo na randke się wybierasz czy jak? - Nie mamo, idę z koleżankami musze zrobić jak nalepsze wrażenie.
Podeszła do mnie złapała mnie za podbródek i wypowiedziała dziwne słowa,które może nieco dały mi do myślenia " córko,jeżeli staniesz się kimś kim nie jesteś,będziesz żałować" przetarła delikatnie kciukiem mój podbródek,momentalnie przeszły mi ciarki..-Podgrzej sobie obiad w mikrofalówce,ja wychodze,masz być punkt 21 w domu,zrozumiano.?Co jej sie stalo tak nagle zmieniła swoje nastawienie. - Tak mamo.
Po jakiś 15 minutach  odłegł się dzwonek do drzwi.Wstałam szybko zabierając ostatki jedzenia na łyżkę i wcisnełam do buzi, podbiegłam do lustra szybko sie przeglądając poprawiłam spiętą do gory grzywke,ubrałam buty i ruszyłam do wyjscia.
- No cześć dziewczyny,jak dobrze że juz jesteście. ;)
-Czesć Yuna-odpowiedziały oby dwie prawie,że jednocześnie.To jak gotowa poznać nowych przyjaciół.? -myślę że tak opowiedz mi coś o nich
Więc tak, Zorottiono , mówimy na niego Zoro, co prawda ma zielone włosy,ale tylko dlatego bo pasują mu do oczu.Jest fajny zabawny, lecz troche leniwy,czasami nawet z nami nie wychodzi na pole poza szkołą,ale dzisiaj myślę,że będzie.
Sanji, na niego uważaj zwykły podrywacz,już tyle razy próbował mnie i Eri poderwać,hah.Blondyn,wysoki,chyba już wiesz który to.
Ace,co prawda jeszcze go nie poznałaś ponieważ nie chodzi z nami do klasy ma 19 lat i jest w ostatniej klasie,ale poznasz go bo napewno będzie z Luffim,są braćmi.
No właśnie Luffy, głupi, zabwany, przystojny chłopak,dużo dziewczyn na niego leci, ale on i tak czeka jak to mówi na tą prawdziwą , lubi zartować i baaardzo dużo je a i tak nie grubnie,hm.Dziwnie..
To już znasz wszystkich , o właśnie dochodzimy na miejsce spotkania, o widze że chłopacy już czekają. ;)
Dobra szczerze.? boje się jak nigdy, jak im podpadne,.?
-Ohayoo laseczki,odezwał się Sanji. Tak miała racje zwykły podrywacz.
-cześć ,każda z nas odpowiedziała tak samo.
Siadajcie nie będziecie przecież stać odezwał się zielonowłosy.Każda z nas  usiadła między innymi siedzieliśmy tak : Zoro,Eri,Mikado,ja,Luffy oraz Sanji ale dla niego nie było miejsca więc musiał niestety sobie postać.
Mogę o coś spytać.?-zapytałam niewinnie , bojąc się ich odpowiedzi.
Ależ jasne,wal śmiało-odpowiedział Luffy klepiąc mnie po ramieniu.
No, bo słyszałam,że masz brata , gdzie on jest ?
Ace?!-no tak miał tu być ale coś mu wypadło..-Czy tylko mi się wydaję czy zesmutniałeś .?
Po prostu, zawsze się trzymaliśmy razem , ja dorosłem i on. Powoli tracimy kontakt kiedyś codziennie razem teraz osobno..- Musisz mnie z nim poznać ! -odparłam stanowczo.
Jasne.- usmiechnął się do mnie mam wrażenie , że tak szeroko jak tylko mógł..
Yuna.-Odezwał się Sanji. Mnie tylko w tym momencie zastanawiało co znowu palnie,kolejny zboczony tekst?
- Jesteś fajna.-tak zwyyczajnie.
-c-o-o... .?
Mikado. zamknij japę zboczeńcu jeden, tknij ją tylko a pożalujesz-ostro zagroziła palcem.
Mika,spokojnie poradzę sobie z nim nie jednego w życiu takiego spotkałam.
-jak myślisz na ile tu zostaniesz? -Zapytał Zorro. - a coś ty taki ciekawski CO ?!.-wtrąciła się Eri.
Eri prosze nie denerwuj sie nie lubie gdy się tak denerwujesz- JAK MAM SIĘ NIE DENERWOWAĆ.- znowu się będziemy kłócić ,wiesz ze tego nie chce.-SAM ZACZĄŁEŚ !!-no przepraszam prepraszam..
Yuna-ktoś szepnął mi leciutkim delikatym głosem jakby nie chciał przeszkodzić kłotni pomiedzy Eri a Zoro. - Luffy ? - onie tak często nie przejmuj się.
bez romansów poproszę. - odezwała się Mika,-Ale niee przestań nawet tak nie mów ,lekko się zaśmiałam.
Nie wiem czemu ale muszę przyznać,że to towarzystwo ma coś w sobie.Jeszcze nigdy nie spotkałam takich osób oni są wyjątkowi..
- Przyjaciele.!- SHIRO-CHAN wyzdrowiałaś,?!- tak w końcu . Dwa tygodnie w łóżku,ymm to nie dla mnie.;/
Kto to jest szybko zapytałam Eri,póki Shiro nie zdązyła dobiec. - to jest nasza przyjaciółka trzyma sie razem z nami musisz ją poznać.
Ohayo wam. - Cześć Shiro poznaj Yune, nasza nowa koleżanka z klasy.
A no tak to Ty jesteś ta nową która miała u nas zawitać.? -yhy tak o to ja , Yuna. Miło mi.-No mi również.
LUFFY-CHAAN.!!- Gdzie jest Twój brat.??
Ta dziewczyna ma niezły zapał w sobie,tyle energi jak nikt inny.
Sorry Shiro ale dzisiaj go nie będzie.-odpowiedział normalnie
Ace...-wybełkotała spuszczając głowę w dół , pod nosem.Całe włosy opadły jej w dół a jak podniosła głowe wyglądała jak krwawa Merry,jej czarne włosy naszczęscie szybko wiatr rozwiał je do tyłu
i nie była już taka straszna.Musze przyznać , że strasznie było podobna.
Bardzo go lubisz.? -zapytałam,no musiałam ale wydawało mi się ze się w nim kocha..
-Ace, to mój braciszek, prawda LUUUUFY - CHAAAN? - za każdym razem wypowiadała jego imię w wysokiej dawce adrenaliny.Dziwna babka, a zarazem taka inna.
 -braciszek? -zapytałam zdziwiona marsząc brwi w jej strone.-Tak,tak samo jak my jesteśmy jej siostrami, Shiro już taka jest.Zapomniałam Ci o niej wczesniej opowiedziec.-Dodała Eri.
Dziwnie się teraz czuje. W ciągu jednego dnia poznałam Zoro,Luffiego,Eri,Mikado,Shiro,Snajiego,no i mam jeszcze Poznać Ace.. ale czy poradzę sobie w nowym życiu..? Ciagle chodzi mitam myśl po głowie, czy to jest dobry pomysł zapoznawać się i trzymać z nimi? a co jeśli naprzykład zakocham się w jednym z nim? znowu okaże się, że muszę się przeprowadzić , pożegnania, przeprowadzka, inny dom, szkoła, znajomi .. nie wiem..
-Nad czym tak myślisz Yuna.!?-Krzykneła mocno Shiro , ma tak bardzo donośny głos,że aż podskoczyłam z ławki i omało nie spadłam, jakie szczęście, że Luffy i Mikado siedzieli obok i szybko mnie złapali.- Shiro, prosze nie krzycz tak jeszcze koleżanka zawału dostanie- Popieram Luffiego,Shiro.!-odezwała się odrazu także Mikado.
Niee,spokojnie. Jakoś do tego przywyknę,zamyśliłam się troszkę ale już nie będę ,przepraszam.-Odparłam  cichym głosem,jakbym się bała ze ktoś mnie usłyszy,sama nie wiem czemu tak powiedziałam..-Nad czym tak myślisz?-O niczym ważnym, odpowiedziałam na pytanie Shiro.
Czas zleciał bardzo szybko.Trochę się pośmialiśmy pogadaliśmy , odpowiedziałam na wszelkie pytania które wszyscy mi zadawali ze względu że jestem nowa i myśle ze chcieli mnie bardziej poznac.
Ojej,kurcze..- nieumyślnie wypowiedziałam te dwa słowa,ponieważ właśnie spojrzałam na zegarek jest 21 !!.-Co się stało Yuna.? -Mikado i inni, ja niestety musze już iść  o 21 godzinie miałam być w domu , już jestem spóźniona.-szybko odparłam i wstałam z ławki, inni zamiast odpowiedzieć dziwnie się na mnie gapili z góry na dół, brrr,ale dziwne uczucie. - No-oo,to ja już pójdę.-odwróciłam się i szybkim krokiem ruszyłam w stronę mojego domu.
-Poczekaj.!-usłyszałam krzyk dziewczyn, odrazu się zatrzymałam i odwróciłam w ich, strone, zobaczyłam biegnące w moją stronę Eri,Mikado i Shiro.-Stój my Cię odprowadzimy , nie będziesz się sama pałenzać po takiej dzielnicy..-O Arigatoo dziewczyny!!-Ucieszyłam się co prawda, nie jestem gotowa by wracac jeszcze sama do domu, nie zapoznałam się dokładnie z tym otoczeniem,szczerze? mogła bym się nawet zgubić..
I jak wrażenia po chłopakach, a może podoba Ci się któryś? - zapytała Mikado.
Niee, przestańcie. Dla mnie miłość nie istnieje, jeszcze nigdy nie byłam zakochana, bo wiem że nie warto zawsze rozstania nadejdzie czas, w moim przypadku jest to możeliwe nie ze wzgledu rozstania ale z przeprowadzek.Dlatego też mam postanowienie że nigdy się nie zakocham, a co do chłopaków są bardzo fajni i mili. Jestem szczęśliwa, ze już pierwszego dnia się mną zajełyście, będzie mi lepiej oswoić się z otoczeniem arigatoo dziewczyny.-Dumna tego co mówię zwyczajnie odparłam.
Tak naprawdę do swojej paczki nie przyjmujemy byle kogo-Powiedziała Eri, trochę się skrzywiła, co mnie przestraszyło. jak to ? - No, Ty jesteś wyjątkiem, gdy Cię tylko zobaczyłam , nie wiem czemu,ale serce mi podsuneło że razem bardzo dobrze się zgramy-uśmiechneła się do mnie szeroko,a dziewczyny przytakneły, spojrzałam na każdą z nich, poczym po paru sekundach,ogarnełam że mam wielkiego banana na twarzy. przez chwilę szłyśmy w ciszy, jakby każda z nas miała parę spraw do przemyślenia.-No dziewczyny już jesteśmy odparła Mikado.-O no tak! tak się zamysliłam że nawet nie zauważyłam,Mikado? -tak? . Stanelysmy ws*******zystkie w kółku a Mikado na przeciwko mnie.Patrząc się na mnie swoimi ostro niebieskimi aż rażącymi oczami. Zastanawiałam się czy napewno mogę o to zapytać czy jeszcze jest za wczesnie.- Mikado.. mogła bym mówić do Ciebie Mika? nie chce byz niezarozumiała wiem że znamy się co prawda jeden dzień ale to imię bardziej mi się podoba.-Głowa opadła mi w dół jakby nie miała nad nią władzy.Kucyk także opadł zasłaniając mi twarz,ponieważ był bardzo długi i gruby,Nagle poczułam jak któs łapie mnie za ręcę splecione oparte na brzuchu.-Yuna,dobra ale pod jednym warunkiem.-Szybko uniosłam głowę w górę, oczy mi się roszerzyły na widok stojącej dziewczyny tuż przedemną , jedną ręką trzymała mnie za rękę ddrugą położyła na ramie. Popatrz mi w oczy i obiecuj.-powiedziała. Oczywiście zrobiłam jak kazała nasze spojrzenia się stykały - Co mam obiecywać.? - Obiecuj, że nigdy nie będziesz bała się o czym kolwiek z nami porozmawiać oraz zadawać pytania, bądź sobą, a wtedy masz pewność że bardzo się wszystkie polubimy. - Oczy rozszerzyły mi się jak u chomika.- TAK SIOSTRZYCZKA MA RACJE !!-Krzykneła Shiro, znowu dodając do głosu tonę adrenaliny. ja stojąc pomiędzy dziewczynami z Miką rozejrzałam się dookoła, mijąjąc twarze które wlepiały się w moją twarz,- oo-bie-bie-cuje.-wyjąkałam jak tylko umiałam.Te słowa odebrały mi mowę dlatego było trudno mi się wysłowić.
Wszystkie dziewczęta nagle zaczeły się smiać, nie widziełam co się dzieje,więc takze zaczełam się śmiać, zachowywałyśmy się tak przez 5 minut, śmiełysmy się z byle czego, poczułam jakbym je znała miesiące..
O nie! Czuje się jakby czas stał w miejscu a rzeczywistość jest inna, mam już pół godziny późnienia! -Dziewczyny ja już muszę iść naprawdę , do zobaczenia w szkole!Arigato !
Odwróciłam się i ruszyła ku domu - DO ZOBACZENIA.- po usłyszeniu tych słów,odrwociłam się pomahałam i weszłam do domu.
No już w domu, co ? mama jeszcze nie wróciła.To nawet i lepiej, pójde się umyć i spać.Jestem zmeczona musze odpaczac.Hm..

.

2 komentarze: