piątek, 15 sierpnia 2014

Nowa szkoła?-to normalne.

Mamo,a jeżeli mnie nie polubią? - Yuna,kochanie,jeżeli będziesz się tak tym zadręczac to rozboli Cię brzuch,
proszę nie myśl o tym i wysiądź z auta,zaraz masz pierwszą lekcję,nie było by fajnie,gdbyś się jeszcze spóźniła.
No tak masz racje mamo.Życz mi powodzenia.-Pamiętaj,bądź sobą.
Hm,dopiero co mama odjechała,a już się zaczynam bać.Tu jest tak bardzo dużo ludzi,napewno sobie poradzę.?
Szkoła jest jak labirynt,długie szerokie korytarze,a ściany szare,czuję się jak w psychiatryku.Tylko że nie dokońca
Tutejsze osoby ich zachowania,rozświetlają tan jakby "psychiatryk". Dużo krzyków śmiechów,oddała bym wszystko,by spryknąć
palcem i znależć się na ich miejscu..Aua!cholera.!
-Przepraszam,bardzo przerpaszam,nie chciałam na Ciebie wpaść. Śpisze mi się na lekcje za dokładnie 30 sedkund jest
dzwonek,muszę być punktualnie.
Nawet nie zdążyłam się odezwać i ogarnąć po upadku,ta dziewczyna już znikneła.
Dzwonek,no faktycznie,ale gdzie ja mam iść do której klasy.?
Wszyscy w mgnieniu oka pouciekali do klas,zostałam praktycznie sama,no i banda chłopaków którzy wyszli właśnie do ubikacji
i weszli do jednej z otwartych klas.
_Przepraszam bardzo czy ty jesteś Yunotenshi Toshiro.?-ta-aak.Pomoże mi Pani?Jestem tu nowa.
-oczywiście jestem twoją nową nauczycielką matematyki,zapraszam ze mną do klasy przedstawię Cię reszcie osób.
Szłam za nią dotrzymując jej kroku,doszłyśmy na koniec korytarza do otwartych drzwi o których wcześniej wspominałam,
gdy przykroczyłam próg klasy,poczułam jakby serce mi staneło.
Dzień dobry.-odewzwała się chórem klasa,nie wiedziałam czy mam coś mówić czy siedzieć cicho,naszczęście Pani z matematyki mi
to ułatwiła..
-Witam was kochane dzieci,przedstawiam wam nową koleżankę która będzie uczęszczała do naszej klasy, Yunotenshi Toshiro.
Bardzo was prosze,abyście zachowywali się z szacunkiem dla tej dziewczyny i pomogli jej w zapoznaniu się ze szkołą,a teraz
usiądź sobie kochanie koło Mikady Kawaii, myślę że się bardzo dobrze dogadacie ze sobą.
To uczucie jest strasze,szłam jak niewinna istotka pomiędzy ławkami,a wszyscy wlepieli się we mnie tylko wzrokiem,gdy doszłam
do swojej ławki zaczełam się szybko rozpakowywać.
O cześć my sie chyba już poznałyśmy.-odezwała się Mikada z tonem szciszonym o wiecej niż połowe,no tak przez ten stres
nawet nie skojarzyłam faktu,że to jest ta dziewczyna która na mnie wpadła..
No to tak,sprawdzę obecność,zobaczymy czy ktoś nie uciekł sobie na wagary,jak zawsze..-Naczycielka zajeła się swoimi
sprawami a ja nie mogąc się odezwać odwróciłam się w stronę Mikady i uśmiechnełam się przytykając na to co do mnie powiedziała.
Dzisiaj powtórzymy sobie zeszły tydzień,ze względu na obecność Yunotenshi,więc może Mikada podejdziesz do tablicy i
rozwiązesz pare zadań co robiliśmy-zapytała nauczycielka.
Mikada szybko wstała i pobiegła do tablicy jakby się paliło.
Lekcja była dośc ciekawa,poznałam się na niektórych osobach,tak,że zdołam stworzyc dwie grupy "kujony" "normalni ludzie"
Jendak odsapnełam,gdy zadzwonił dzwonek.Wyszłam z klasy jako ostatnia, inni niczym w mgnieniu oka po usłyszeniu dzwonka nagle znikneli
Udało mi się lewdno co znależć miejsce,gdzie mogła bym sobie usiąść,na ławce która jako jedyna wiała pustką...
może dlatego,że była przy kiblu z którego strasznie cuchneło..położyłam torbe obok ławki, założyłam słuchawki na uszy
i próbowałam nie zważać uwagi na osoby gapiące się na mnie, czy ja coś kurwa mam na twarzy?
przez piosenki przerwa przeleciała mi tak szybko jakby trwała dwie minuty..,ale co zrobić nic nie zrobić.Szybkko wstałam
i udałam się za moją klasą,w końcu wiedziałam kogo mam sie trzymać by dobrze skonczyc.
No nie,czy akurat musieli wepchać się przedemną , już chciałam wejść do klasy,aż nagle 5 chłopaków mnie wyprzedziło,wolałam
poczekac aż przejdą i nic nie mówić,troche było to chamskie,ale ja tu jestem nowa nie mam nic do gadania..
No chłopaki co wy robicie, do klady pierszeństwo mają dzieczyny nie wychowali was,czyy jak.? -Stanął przy drzwiach chłopak
z czarnymi włosami postrzępionymi czarnymi oczami,odgarniając reszte kolegów robiąc mi przejscie.
Zamarłam,stojąc bez ruchu nie widziałam wgl co powiedziec nie umiałam się odzewać, bałam się ze palnę jakieś głupsto
wiec siedziałam cicho.-Wejdz prosze może wyglądamy na debilów,wariatów,nieudaczników,ale szacunek do kobiety zawsze jest.
-No nie wiem czy macie szacunek do kobiet,ale z tymi wariatami , nieudacznikami to poprostu strzał w dziesione.
-Eri,zamknij się,pogadamy sobie po szkole.-nie wiem czy tylko ja usłyszałam w jego głosie ton groźby.
Dziewczyna przeszła koło niego wchodząc do klasy jeszcze przedemną a ja stałam jak wyryta,dopiero po paru sekundach
doszłam do wniosku ze zachowuje sie jak debil powinnam wejsc do klasy,za nim się nie rozłości.
-Arigato.Uśmiechnełam się i weszłam szybko do klasy do swojej ławki.
Eri-chan dzisiaj się widzimy po szkole pamiętaj.-odezwała się do mikado,odwracając się w naszą strone i co dziwne
mówiąc to spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem.
Szczerze dziwi mnie ich znajomość, różnią się tak bardzo od siebie..
Yunotenshi, wybierzesz się z nami może poznamy się bliżej?.Chłopcy też będą-ponownie się odwróciła,ale już patrzyła
tylko na mnie ,czyli to pytanie kieruje ku mnie.Za nim odpowiedziałam ,przeanalizowałam swoją odpowiedź z 10 razy w głowie.
Moze.. to nie jest wcale zły pomysł, ale mam prośbe do was obu mówicie mi Yuna.-nie wierzę,żę to powiedziałam,ale jestem
głupia, co ja sobie myśle , raz do mnie zagadały i juz moje wielkie przyjaciółki no nie wierze..
Niestety nie zdążyłam usłyszeć odpowiedzi zaraz po tym jak słończyłam do klasy wszedl nauczyciel,teraz mamy wychowawczą..
Dzień Dobry,wszyscy odpowiedzili na równo jak w przedszkolu..
Yunotenshi, podjedź do tablicy,opowiedz nam coś o sobie- wybełkotał nauczyciel.
Jej,najgorszy moment,w ogóle wyleciało mi to z głowy.Zgon..
No to ta-ak.Nazywam się Yunotenshi,mówią mi Yuna.Znalazłam sie w tej szkole,przez ciągłe przeprowadzki,przez mojego ojca.Niestety taką ma
prace,nie ukrywam że męczy mnie ta ciągła zmiana otoczenia.Nie jestem zbytnio mówna,al-ee-Dobrze usiądź nie musisz nic mowic,przerwał mi
następująco dodając.Wiemy,że jest Ci trudno dlatego proszę klaśę,aby zachowywali się w porządku do nowej koleżanki.
Ta lekcja była trochę zenująca,inne zleciały taak samo.
Jest,ostatni dzwonek,no w końcu mogę się trochę wyluzować.Teraz tylko do domu.Zabrałam szybko swoje manatki i wstałam z ławki.
Yuna, poczekaj jeszcze przed szkołą na mnie,okej? -odezwaała się z Eri,zatrzymując mnie ,chwytając za ramię,odwróciłam się w jej stronę
odgarniając długiee białe włosy które, w wyniku odwrócenia się ssuneły mi na twarz szczególnie grzywka która sięgała mi do ramion.
-Dobra,mogę zaczekać,w sumie to mi się nie śpieszy.Szczerząc się do niej ruszyłam w stronę szatni,gdzie będę mogła się przebrać.
Cholera, co to są za szawki że nawet głupiego kluczyka nie da się wsadzić ! jak ja wyjdę ze szkoły.?
-cześć,moze Ci pomóc, my niestety tak mamy,uważaj tylko,żebyś czasem nie zastała drzwi leżących na ziemi.-Noo ja nie wiem,czy jest to
takie śmieszne,czemu nic z tym nie zrobią. ?-zapytałam z ciekawości a nie dlatego by ciągnąć temat,nie jestem taka.
-tak w ogóle,cieszę się że do nas przyszłaś, dawno nie spotkałem tak wyjątkowej osoby jak Ty, masz piękne długie włosy,oczy
tak błęktne jak ocean,nazywam się Monkey D. Luffy,miło mi Cię poznać!.
M-on-key D.Luu-ffy.. -zabełkotałam Cicho pod nosem.
Tak Monkey D.Luffy.-powtórzył słysząc jak niepewnie wypowiadam jego imie.
Mi również jest miło,bałam się,że nikt mnie tu nie polubi,i nie znajdę przyjaciół,a teraz myślę,że może jednak..
wyciągłam z szafki moje wysokie trampki, szybko je włożyłam a drugie buty po szkole włożyłam do szafki z powrtotem
-Mam nadzieję ,że jutro otworze tą szafke i nie będzie takich problemów^^.Chyba już musze iść dwie dziewczyny na mnie
czekają , chcą się chyba dogadać ze spotkaniem po szkole.. - Czy nie ,aby Eri-chan i Mikado-chan? -zapytał.
prztaknełam głową.Chodź pójdziemy razem tez biorę udział w tym spotkaniu razem z kolegami,będzie miło jak jednak przyjdziesz.
Zabrałam torę z ziemi, poprawiłam włosy które lekko się rozwaliły i poszłam za nim, razem wyszliśmy ze szkoły,gdzie czekały dziewczyny z chłopakami.
-CO tak dlugo? było mizumizu ? -odezwał się jeden z tej całej bandy,nawet nie wiedziałam który,bardziej przeejałam się wypowiedzią Luffiego.
-Stary , nie pozwalaj sobie i nie z tymi tekstami okej? mamy nowa koleżanke, okaż trochę szacunku.. i się nie wygłupiaj.!-Spoko,stary
bez stresu.
To co widzimy się dzisiaj o 18 pod tym budynkiem w Alas Velas? -Wyskoczyła z Tym pytaniem jakby chciala uciszyc deyskuję chłopaków.
-Tylko,że ja zabardzo nie wiem gdzie co jest,nie wiem czy trafię..
-Wiesz co, to ja po Ciebie wpadnę i pójdziemy razem,a teraz Cię odprowadzimy i będę wiedziała gdzie mieszkasz,porozmawiamy i w ogóle.
Nie ukrywam że spodobał mi się ten pomysł,będzie mi łatwiej oswoić się w tym całym towarzystwie z jej pomocą ,dlatego odpowiedz była taka a nie inna.
-Jasne Eri chodźmy, Mikado idziesz z nami ?-Jasne,przejdę się nic nie stracę. ;)
-Cześć chłopaki, każda z nas pożegnała się i razem poszłyśmy do mojego domu.
-Do zobaczenia wieczorem,dziewczyny.-Krzykli na równo wszyscy,nie wiem czemu,najbardziej usłyszałam głos Luffiego.

1 komentarz:

  1. Świetna notka. Czytałam z ciekawością. Pisz dalej i nie przestawaj. Czekam na kolejny rozdział! :D

    OdpowiedzUsuń